Jaki odcień bieli we wnętrzu jest najlepszy?
Inspiracja, by napisać ten tekst powstała niedawno na budowie, podczas dyskusji o „bieli bazowej”.
Zrobiliśmy sobie generalną naradę, razem z inwestorami, wykonawcami i ze mną, by omówić różne szczegóły projektowe bezpośrednio na miejscu. Ogromnie lubię i cenię sobie takie spotkania i bardzo szanuję wszystkich wykonawców za ich doświadczenie, wiedzę i różny od mojego punkt widzenia.
Niemniej jednak to był także moment w całym procesie realizacji, by przymierzyć się do wyboru konkretnych odcieni farb i lakierów mebli. I wywiązała się ciekawa dyskusja na temat bieli ścian: czy wybrać czystą biel bazową, czy jej „złamany”, nieco „brudny” odcień, a jeśli tak, to jaki? Ile osób – tyle głosów.
No to „która lepsza”?
Kto miał rację? Wszyscy ją mieliśmy.
Ktoś powie, że ten odcień bieli jest brudny, a dla mnie będzie bardzo naturalny, jak w przyrodzie, jak śnieg, który nigdy nie jest naprawdę „biały”, bo odbija wszystko wokół. Ktoś woli jasne, czyste barwy „jak z tubki” – też ma rację, bo to jego postrzeganie i jego prawda. Takie kolory lepiej widzi, kojarzą mu się z czystością i porządkiem. Jesteśmy po prostu różni:)
Nie wiem, czy wiecie, że każdy z nas, żeby jeszcze bardziej skomplikować, te same kolory nie tylko odbiera inaczej, ale i widzi inaczej? Nasze oczy nie widzą tak samo.
Ważne, by wybór kolorów i odcieni był świadomy i zgodny z nami.
Podobnie jest z odbiorem światła, ale to już materiał na inną historię.
Pozdrawiam serdecznie:)
Marta